Kancelaria Radcy Prawnego Zaleska i Współpracownicy

Wyrok Sądu Najwyższego 29 października 2019 r. – a jednak nie taki idealny

Data publikacji: 2019-12-01

W ostatnich dniach ukazało się na stronie internetowej Sądu Najwyższego uzasadnienie wyroku wydanego w dniu 29 października 2019 r. w sprawie kredytu frankowego (IV CSK 309/18), którym to wyrokiem Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku sprawie z powództwa banku przeciwko kredytobiorcy i przekazał ją do ponownego rozpoznania.

Jest to jeden z pierwszych wyroków Sądu Najwyższego, który zapadł po wyroku TSUE z dnia 19 października 2019 r. w sprawie p. Dziubak. Wyrok ten dotyczy kredytu denominowanego kursem waluty obcej CHF. Sąd Najwyższy uznał, iż łącząca strony umowa jest zgodna z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa, a co za tym idzie jest ona ważna. Z uwagi jednak na występowanie w umowie niedozwolonych postanowień umownych w rozumieniu art. 385¹ kc, w ocenie Sądu, winna zostać uznana za kredyt w PLN z oprocentowaniem opartym o wskaźnik referencyjny Libor. Sąd opowiedział się więc za możliwością dalszego funkcjonowania umowy mimo wyeliminowania z jej treści postanowień dotyczących powiązania kredytu z kursem waluty obcej.

Mimo, iż wyrok jest korzystny dla kredytobiorców, to niestety istotne zastrzeżenia budzi argumentacja Sądu Najwyższego dotycząca oceny zgodności umowy kredytu denominowanego z art. 69 ustawy prawo bankowego, a w zasadzie brak jakiejkolwiek rzetelnej argumentacji w tym przedmiocie.

Przypomnijmy, iż zgodnie z art. 69 ustawy prawo bankowe jednym z obligatoryjnych elementów umowy kredytowej jest określenie waluty i kwoty kredytu, przy czym co najistotniejsze, oba te elementy winny zostać określone w umowie w dacie jej zawarcia lub, zwłaszcza w zakresie kwoty kredytu, na podstawie zawartych w umowie mechanizmów, możliwe do wyliczenia w tej dacie. Tymczasem w umowach kredytu denominowanego kwota kredytu nie tylko nie została wprost wskazana w treści umowy, ale nie da się jej określić w dacie zawarcia umowy na bazie jej postanowień. Zgodnie z postanowieniami umów o kredyt denominowany kwota kredytu podlega bowiem wypłacie w PLN w wysokości odpowiadającej kwocie określonej w umowie w CHF według kursu kupna waluty CHF obowiązującego w banku w dniu uruchomienia kredytu. Najistotniejsze jednak jest to, iż co do zasady dzień uruchomienia kredytu nie jest tożsamy z datą zawarcia umowy, co więcej w większości przypadków nie był on nawet w umowie ściśle określony. Wypłata kwoty kredytu, niezależnie od tego, czy miało to nastąpić jednorazowo, czy w transzach, następowała bowiem po spełnieniu szczegółowo określonych warunków (złożeniu wniosku o wypłatę kredytu, zapłacie prowizji na rzecz banku, ustanowieniu wymaganych przez bank zabezpieczeń spłaty kredytu itp.). Przy takiej konstrukcji umowy nie da się wskazać jednego konkretnego dnia, dla którego obowiązujący w banku kurs CHF będzie właściwy do określenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie na rzecz kredytobiorcy. Ustalenie kwoty kredytu zostało więc powiązane ze zdarzeniami, które miały zaistnieć już po zawarciu umowy i których dokładny termin nie został ustalony. Tym samym w dacie zawarcia umowy kredytowej nie była znana kwota kredytu w PLN, co w świetle art. 69 ustawy prawo bankowego w związku z art. 58 kc winno skutkować uznaniem umowy za bezwzględnie nieważną.

Tymczasem Sąd Najwyższy bezkrytyczne przyjął, iż kwotę kredytu w złotych polskich można określić i jest nią, w ocenie Sądu Najwyższego, kwota pieniędzy, jaka została oddana w złotych do dyspozycji kredytobiorcy. Łączna suma transz kredytu wypłacona przez bank na rzecz kredytobiorcy, jak pisze w uzasadnieniu wyroku Sąd Najwyższy, stanowi więc kwotę kredytu.

Oczywiście, kwotę kapitału udostępnionego przez bank kredytobiorcy da się określić z perspektywy czasu, już po całkowitej wypłacie kredytu. Kwota ta nie była jednak znana w dacie zawarcia umów o kredyt denominowany, a to jest moment decydujący dla oceny, czy umowa zawiera wszelkie obligatoryjne i wymagane przez prawo elementy tzw. essentalia negoti.

Sąd Najwyższy nie uwzględnił więc jednego z głównych zarzutów względem umów kredytu denominowanego, mającego uzasadniać nieważność zawartych umów z mocy prawa, a więc brak określenia kwoty kredytu w dacie zawarcia umowy. Co jednak istotne, argumentacja Sądu Najwyższego jest niezwykle powierzchowna i zupełnie nie przekonywująca. Być może jest to wynik, mimo wszystko pro- bankowego podejścia Sądu Najwyższego w orzekającym składzie do kredytów powiązanych z kursem waluty obcej. W tym zakresie warto wskazać, iż w kilku miejscach uzasadnienia wydanego przez Sąd orzeczenia pojawiają się sformułowania wskazujące na sympatię dla sektora bankowego, a wyrażające się chociażby w pojawiających się kilkukrotnie stwierdzeniach, iż …. „rozstrzygnięcie sporu (…) winno uwzględniać interesy obu stron umowy, ważyć je i odpowiadać poczuciu sprawiedliwości …”.

Należy żywić nadzieję, iż w kolejnych wydawanych wyrokach Sąd Najwyższy nieco dogłębniej przyjrzy się kwestii braku określenia w umowach kredytu denominowanego elementów istotnych, decydujących o ważności tego typu konstrukcji prawnych.
Umowy kredytu denominowanego winny bowiem zostać uznane za nieważne z mocy prawa.

Autor: Aneta Zaleska – radca prawny