2 lipca 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał długo oczekiwane orzeczenie w sprawie C-261/25, które może mieć istotny wpływ na tysiące sporów dotyczących kredytów powiązanych z walutą CHF. Rozstrzygnięcie dotyczy jednej z najważniejszych kwestii w procesach frankowych – ustalenia momentu, od którego rozpoczyna się bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału po uznaniu umowy za nieważną.

Pytanie prejudycjalne skierowane do TSUE zadał Sąd Okręgowy w Warszawie na tle sporu dotyczącego kredytu hipotecznego zawartego w 2008 r. Kredytobiorcy zakwestionowali umowę dopiero w 2019 r., wskazując, że zawiera ona niedozwolone postanowienia dotyczące mechanizmu indeksacji do franka szwajcarskiego.

Jeszcze przed zakończeniem procesu o stwierdzenie nieważności umowy bank wystąpił z własnym pozwem o zwrot wypłaconego kapitału. Kredytobiorcy podnieśli jednak zarzut przedawnienia, twierdząc, że bank jako profesjonalny uczestnik rynku powinien był dochodzić swoich roszczeń znacznie wcześniej.

Wątpliwości sądu krajowego dotyczyły ustalenia momentu, od którego należy liczyć trzyletni termin przedawnienia roszczenia banku. Rozważano trzy rozwiązania:

  • dzień wypłaty kredytu,
  • dzień wpisania analogicznych klauzul do rejestru klauzul niedozwolonych,
  • moment, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował ważność umowy, np. poprzez reklamację lub wezwanie skierowane do banku.

Przyjęcie pierwszej lub drugiej koncepcji oznaczałoby, że w wielu sprawach roszczenia banków byłyby przedawnione jeszcze przed wniesieniem pozwów. Trzecia koncepcja dawała bankom znacznie więcej czasu na dochodzenie swoich praw.

Trybunał opowiedział się za rozwiązaniem, zgodnie z którym bieg przedawnienia rozpoczyna się z chwilą pierwszego jednoznacznego zakwestionowania przez konsumenta związania nieuczciwymi postanowieniami umowy.

Nie jest konieczne, aby nastąpiło to dopiero w pozwie sądowym. Wystarczające może być wcześniejsze działanie kredytobiorcy, takie jak reklamacja, wezwanie do zapłaty czy inne wyraźne zakomunikowanie bankowi, że konsument kwestionuje ważność umowy.

Jednocześnie TSUE wskazał, że sam wpis postanowień do rejestru klauzul niedozwolonych nie rozpoczyna automatycznie biegu przedawnienia. Nie oznacza on bowiem jeszcze, że każda konkretna umowa jest nieważna.

Orzeczenie porządkuje rozbieżności, które przez lata pojawiały się zarówno w orzecznictwie, jak i praktyce sądowej. Trybunał potwierdził, że bank nie może dowolnie odkładać decyzji o dochodzeniu swoich roszczeń i oczekiwać na zakończenie procesu prowadzonego przez konsumenta.

Od chwili otrzymania pierwszego wyraźnego sygnału, że klient kwestionuje ważność umowy, bank powinien ocenić swoją sytuację prawną i jeśli uzna to za zasadne, podjąć odpowiednie kroki. Jako profesjonalny uczestnik rynku nie może powoływać się na niepewność prawną, aby wydłużać termin dochodzenia swoich roszczeń.

Wyrok wpisuje się w konsekwentnie rozwijaną linię orzeczniczą TSUE dotyczącą ochrony konsumentów wynikającej z dyrektywy 93/13. Uzupełnia również wcześniejsze rozstrzygnięcia, w tym sprawy C-140/22, C-28/22 oraz C-901/24, doprecyzowując moment rozpoczęcia biegu przedawnienia roszczeń banku.

Wyrok nie powoduje automatycznie, że każde roszczenie banku jest przedawnione. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy, ponieważ kluczowe znaczenie mają konkretne daty – przede wszystkim moment pierwszego zakwestionowania umowy przez kredytobiorcę oraz dzień wniesienia pozwu przez bank.

Jednocześnie orzeczenie wzmacnia pozycję konsumentów. Potwierdza bowiem, że również banki są związane terminami przedawnienia i nie mogą dowolnie odwlekać dochodzenia swoich roszczeń. W praktyce oznacza to większą pewność prawa i kolejne potwierdzenie, że ochrona konsumentów przewidziana w prawie Unii Europejskiej powinna być skuteczna i realna.