Wejście w życie ustawy frankowej 7 sierpnia 2026 roku ma usprawnić prowadzenie sporów sądowych dotyczących kredytów powiązanych z kursem CHF. Nowe przepisy wprowadzają szereg ułatwień procesowych dla frankowiczów, jednak ustawodawca zdecydował się objąć nimi wyłącznie jedną kategorię umów. Oznacza to, że kredytobiorcy posiadający kredyty indeksowane lub denominowane do EUR, USD czy innych walut zostali całkowicie wyłączeni z zakresu nowych regulacji.

To rozwiązanie budzi coraz większe kontrowersje, zwłaszcza że podstawy prawne kwestionowania tych umów są identyczne jak w sprawach frankowych.

Nowe przepisy zostały przygotowane z myślą o rozwiązaniu problemu ogromnej liczby postępowań dotyczących kredytów frankowych, które od lat obciążają polskie sądy. W praktyce mają one przyspieszyć rozpoznawanie spraw poprzez wprowadzenie m.in. automatycznego zabezpieczenia roszczeń, ograniczenie liczby posiedzeń oraz uproszczenia procedury.

Ustawodawca nie zdecydował się jednak rozszerzyć tych rozwiązań na inne kredyty waloryzowane kursem walut obcych. W efekcie osoby posiadający kredyty m.in. w EUR czy USD nadal będą prowadziły swoje sprawy według dotychczasowych zasad.

Wyłączenie kredytów innych walut z ustawy nie oznacza, że takie umowy są zgodne z prawem. Wręcz przeciwnie – w wielu przypadkach zawierają one identyczne mechanizmy indeksacyjne i przeliczeniowe, które od lat są kwestionowane w sprawach frankowych. Kluczowe znaczenie ma bowiem nie sama waluta, lecz sposób skonstruowania umowy. Jeżeli bank pozostawił sobie możliwość jednostronnego ustalania kursów walut lub nie poinformował konsumenta o rzeczywistym ryzyku walutowym, takie postanowienia mogą zostać uznane za niedozwolone. To właśnie te kwestie są przedmiotem oceny sądów, niezależnie od tego, czy kredyt był powiązany z CHF, EUR czy USD.

Jeszcze kilka lat temu zdecydowaną większość sporów z bankami stanowili frankowicze. Obecnie sytuacja zaczyna się zmieniać. Z dostępnych danych wynika, że do sądów trafia coraz więcej pozwów dotyczących kredytów waloryzowanych kursem EUR.

Dotychczasowe orzecznictwo wskazuje, że waluta kredytu nie przesądza o wyniku sprawy. Sądy badają przede wszystkim treść umowy oraz zgodność zastosowanych klauzul z przepisami chroniącymi konsumentów. Oznacza to, że kredytobiorcy posiadający umowy w innych walutach, niż CHF mogą skutecznie dochodzić swoich praw, jeżeli ich umowy zawierają postanowienia, które w gruncie rzeczy uznane są za klauzule abuzywne (niedozwolone).

Choć nowe przepisy formalnie nie obejmują kredytów w EUR, USD czy JPY, mogą one pośrednio poprawić sytuację tych kredytobiorców. Znaczna część spraw frankowych będzie rozpoznawana zdecydowanie szybciej, co powinno odciążyć wydziały cywilne zajmujące się sporami z bankami. W efekcie sądy będą mogły sprawniej rozpatrywać również pozwy dotyczące innych kredytów waloryzowanych walutami obcymi. Korzyści te będą jednak widoczne dopiero po pewnym czasie, gdy liczba zaległych spraw frankowych zacznie wyraźnie spadać.

Coraz częściej pojawiają się głosy, że ograniczenie ustawy wyłącznie do kredytów frankowych trudno uzasadnić z punktu widzenia zasady równego traktowania konsumentów. Podstawą roszczeń zarówno frankowiczów, jak i eurowiczów pozostają te same przepisy dotyczące niedozwolonych postanowień umownych oraz ochrona wynikająca z prawa unijnego.

Jeżeli liczba sporów dotyczących kredytów w innych walutach obcych będzie nadal rosła, ustawodawca może w przyszłości zostać zmuszony do ponownego zajęcia się tym problemem i rozważenia rozszerzenia szczególnych rozwiązań procesowych również na pozostałe kredyty waloryzowane kursem walut obcych.