Kredyty frankowe od lat są jednym z najczęściej poruszanych tematów w polskich sądach. I nic dziwnego – wiele osób, które kilkanaście lat temu podpisały umowę z bankiem, dziś spłaca znacznie więcej, niż pierwotnie zakładało. Problem często nie sprowadza się jednak tylko do wysokiego kursu franka. Duże znaczenie ma to, jak została skonstruowana sama umowa.
Co najczęściej powoduje, że sąd stwierdza nieważność umowy kredytu frankowego?
1. Bank sam ustalał kurs franka
To jeden z najważniejszych problemów. W wielu umowach bank odsyłał do własnej tabeli kursów, ale nie wyjaśniał dokładnie, według jakich zasad ustala kurs CHF. W praktyce kredytobiorca nie wiedział więc, dlaczego danego dnia frank kosztuje właśnie tyle. Tego rodzaju zapisy mogą być uznane za abuzywne.
2. Kredytobiorca nie miał wpływu na treść umowy
Większość klientów dostawała gotowy wzór umowy. Trudno więc mówić o rzeczywistym negocjowaniu klauzul dotyczących przeliczania kredytu czy rat. Jeżeli takie postanowienia nie były indywidualnie uzgadniane, sąd może sprawdzić, czy nie naruszają interesów konsumenta.
3. Niejasne zasady przeliczania kredytu
W umowach frankowych często pojawiały się skomplikowane mechanizmy przeliczania złotówek na franki i później franków na złotówki. Jeżeli z samej umowy nie dało się jasno ustalić, jak bank wyliczał saldo zadłużenia i wysokość rat, był to poważny problem z punktu widzenia kredytobiorcy.
4. Brak odpowiedniej informacji o ryzyku kursowym
Samo podpisanie oświadczenia, że „kredytobiorca zna ryzyko kursowe”, nie zawsze załatwia sprawę. Bank powinien przekazać klientowi informacje pozwalające mu rzeczywiście zrozumieć, z czym wiąże się kredyt we frankach. TSUE wielokrotnie podkreślał, że obowiązek informacyjny banku dotyczy konsumentów niezależnie od ich poziomu wiedzy, czy wykształcenia.
5. Rażąca nierównowaga między bankiem a klientem
Jeżeli bank miał możliwość jednostronnego wpływania na wysokość zadłużenia lub rat, a klient praktycznie nie miał na to wpływu, sąd może uznać, że doszło do zachwiania równowagi między stronami. To właśnie jedna z podstaw badania, czy dane postanowienie jest niedozwolone.
6. Klauzule indeksacyjne nie mogą być utrzymane
Czasami problem dotyczy samego mechanizmu indeksowania kredytu do CHF. Jeżeli po usunięciu niedozwolonych zapisów nie da się już normalnie wykonywać umowy, sąd może dojść do wniosku, że umowa nie może dalej obowiązywać. W takiej sytuacji możliwe jest stwierdzenie jej nieważności.
7. Nie można po prostu „naprawić” wadliwej klauzuli
Bank nie może oczekiwać, że sąd po prostu przepisze nieuczciwy zapis i wstawi w jego miejsce własną wersję. Orzecznictwo unijne ogranicza możliwość zastępowania takich klauzul innymi rozwiązaniami. Dlatego w niektórych przypadkach usunięcie wadliwych postanowień prowadzi do upadku całej umowy.
8. Umowa po usunięciu klauzul przestaje mieć sens
To trochę jak wyjęcie z instrukcji obsługi najważniejszej strony. Jeżeli po usunięciu niedozwolonych zapisów nie wiadomo już, jak ustalić wysokość zobowiązania albo sposób spłaty, umowa może nie być możliwa do dalszego wykonywania. Wtedy sąd bada, czy jej utrzymanie w ogóle jest możliwe.
9. Aneks do umowy nie zawsze rozwiązuje problem
Niektórzy frankowicze podpisywali w trakcie wykonywania umowy aneksy, np. pozwalające spłacać raty bezpośrednio we frankach. Nie oznacza to automatycznie, że wcześniejsze wadliwe postanowienia znikają z historii. UOKiK wskazuje, że późniejsza zmiana umowy nie musi usuwać skutków abuzywności, które istniały od początku.
10. Kredytobiorca chce, żeby umowa upadła
Stwierdzenie nieważności umowy ma poważne konsekwencje dla obu stron, dlatego sąd musi uwzględnić stanowisko konsumenta i poinformować go o skutkach takiego rozwiązania. Jeżeli umowa zostanie unieważniona, strony zasadniczo rozliczają się z tego, co wzajemnie sobie świadczyły.

