7 września 2026 r. UOKiK poinformował o zakończeniu postępowań wobec czterech banków: Alior Banku, mBanku, BNP Paribas i Banku Millennium. Banki zobowiązały się zmienić sposób rozpatrywania zgłoszeń dotyczących nieautoryzowanych transakcji. Mają też ponownie przyjrzeć się części spraw, w których wcześniej odmówiły klientom zwrotu pieniędzy.
To ważna informacja dla osób, które padły ofiarą oszustwa i usłyszały od banku, że skoro transakcja została prawidłowo zatwierdzona, to bank nie ma obowiązku oddać pieniędzy. Samo prawidłowe użycie karty, kodu czy aplikacji nie zawsze jednak oznacza, że klient faktycznie zgodził się na daną transakcję.
W przypadku nieautoryzowanej transakcji najważniejsze jest ustalenie, czy klient rzeczywiście wyraził zgodę na jej wykonanie. Uwierzytelnienie służy przede wszystkim potwierdzeniu tożsamości klienta. Może to być np. wpisanie kodu, użycie karty albo zatwierdzenie operacji w aplikacji bankowej. Autoryzacja oznacza natomiast zgodę na wykonanie konkretnej transakcji. Różnica może mieć duże znaczenie w przypadku oszustw internetowych. Przykładowo, oszust może zadzwonić do klienta i przekonać go, że zatwierdza on anulowanie przelewu albo zabezpieczenie konta, podczas gdy w rzeczywistości zatwierdza przelew na rachunek oszusta. Dlatego samo stwierdzenie przez bank, że operacja została prawidłowo uwierzytelniona, nie powinno automatycznie kończyć sprawy.
Co do zasady bank powinien zwrócić pieniądze z nieautoryzowanej transakcji najpóźniej do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu transakcji lub jej stwierdzeniu. Od tej zasady istnieją wyjątki. Dotyczy to m.in. sytuacji, gdy bank ma uzasadnione i odpowiednio udokumentowane podejrzenie oszustwa ze strony klienta oraz poinformuje o tym organy ścigania. Sam zwrot pieniędzy nie oznacza jednak, że bank na zawsze traci możliwość dochodzenia swoich praw. Jeżeli później wykaże, że klient działał umyślnie albo dopuścił się rażącego niedbalstwa, może żądać zwrotu wypłaconych wcześniej środków. Ważne jest przy tym to, że nie każda nieostrożność klienta będzie od razu rażącym niedbalstwem. Znaczenie mają konkretne okoliczności, sposób działania oszusta i to, czy klient miał realną możliwość zorientowania się, że coś jest nie tak.
Co zrobić, gdy z konta znikną pieniądze?
Przede wszystkim trzeba jak najszybciej zgłosić transakcję bankowi. Warto również zachować wszystkie dowody związane ze sprawą.
Mogą to być:
- SMS-y i e-maile,
- historia rozmów z oszustem,
- zrzuty ekranu,
- historia połączeń,
- potwierdzenia transakcji,
- informacje o tym, kiedy zauważono przelew,
- potwierdzenie zgłoszenia sprawy organom ścigania.
Jeżeli bank odmówi zwrotu pieniędzy, warto dokładnie sprawdzić uzasadnienie. Szczególnie istotne jest, czy bank nie ograniczył się tylko do stwierdzenia, że transakcja została prawidłowo uwierzytelniona.
Postępowania wobec Alior Banku, mBanku, BNP Paribas i Banku Millennium zakończyły się decyzjami zobowiązującymi. Banki mają zmienić swoje praktyki i ponownie przeanalizować określone, wcześniej odrzucone zgłoszenia klientów. UOKiK zwraca też uwagę na rozwój zabezpieczeń przed oszustwami. Banki korzystają m.in. ze sztucznej inteligencji i biometrii behawioralnej, a także wprowadzają rozwiązania takie jak „cooling period” czy możliwość szybkiego zablokowania transakcji.
Jeżeli bank nie chce zwrócić pieniędzy, klient może zakwestionować jego stanowisko. W zależności od sytuacji możliwe jest ponowne złożenie reklamacji, skorzystanie z pozasądowego rozwiązania sporu albo dochodzenie swoich praw przed sądem. Najważniejsze jest to, że prawidłowe uwierzytelnienie transakcji nie zawsze oznacza jej autoryzację. Jeżeli klient nie wyraził świadomej zgody na przelew, a bank odmówił zwrotu pieniędzy, warto dokładnie przeanalizować sprawę i sprawdzić, czy stanowisko banku rzeczywiście znajduje podstawę w przepisach.

