Całkowita spłata kredytu frankowego nie musi oznaczać końca możliwości dochodzenia roszczeń wobec banku. Jeżeli kredyt hipoteczny był powiązany z frankiem szwajcarskim, a zawarta umowa zawierała postanowienia, które mogą zostać uznane za niedozwolone, także po spłacie całego zobowiązania możliwe jest wystąpienie z roszczeniem przeciwko bankowi.
W praktyce oznacza to, że osoby, które kilka lat temu zakończyły spłatę kredytu CHF, nie powinny automatycznie zakładać, że nie mogą już odzyskać pieniędzy. Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim treść konkretnej umowy oraz kwestia przedawnienia roszczeń.
Jednym z najczęściej powtarzanych błędnych przekonań jest założenie, że po zapłacie ostatniej raty nie można już podważać umowy kredytowej. Sama spłata zobowiązania nie powoduje jednak automatycznego wygaśnięcia potencjalnych roszczeń konsumenta. Jeżeli sąd uzna, że postanowienia umowy miały charakter niedozwolony, a ich zastosowanie doprowadziło do nieprawidłowego rozliczenia kredytu, możliwe może być żądanie zwrotu świadczeń spełnionych na rzecz banku. Dotyczy to zarówno osób, które nadal mają kredyt, jak i kredytobiorców, którzy całkowicie spłacili swoje zobowiązanie.
Najważniejsze jest ustalenie, czy w konkretnej umowie występują klauzule mogące zostać uznane za abuzywne oraz czy roszczenie nie uległo przedawnieniu.
W przypadku uznania umowy za nieważną rozliczenie stron może obejmować świadczenia przekazane bankowi w związku z wykonywaniem umowy.
W zależności od konkretnego przypadku w grę mogą wchodzić między innymi:
- spłacone raty kapitałowe i odsetkowe,
- prowizje,
- opłaty związane z kredytem,
- składki ubezpieczeniowe pobrane przez bank,
- inne świadczenia wynikające z wykonywania umowy.
Ostateczna wysokość roszczenia zależy od historii danego kredytu, wysokości wypłaconego kapitału, sumy dokonanych wpłat oraz sposobu rozliczenia stron.
W niektórych sprawach kwoty dochodzone od banku sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych, a w przypadku większych kredytów mogą być znacznie wyższe.
Do rozliczenia mogą również dojść odsetki ustawowe za opóźnienie, których wysokość i początkowa data naliczania zależą od okoliczności konkretnej sprawy.
Istotnym pozostaje kwestia przedawnienia roszczenia, która rozpatrywana jest w każdej sprawie indywidualnie. Zasadnicze znaczenie może mieć między innymi moment, w którym konsument uzyskał wiedzę albo przy zachowaniu należytej staranności mógł uzyskać wiedzę o nieuczciwym charakterze postanowień zawartych w umowie.
Dlatego sama data spłaty kredytu nie daje jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy roszczenie jest przedawnione.
Jeżeli kredyt został spłacony wiele lat temu, nie warto samodzielnie zakładać, że dochodzenie pieniędzy od banku nie jest już możliwe. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest analiza dokumentacji przez prawnika, który oceni również kwestię terminów przedawnienia.
Analiza dokumentów kredytowych pozwala ustalić:
- jaki rodzaj kredytu został zawarty,
- jakie mechanizmy przeliczeniowe zastosowano w umowie,
- czy znajdują się w niej postanowienia mogące zostać uznane za niedozwolone,
- jaka była łączna wysokość dokonanych wpłat,
- jaka kwota potencjalnie może podlegać dochodzeniu,
- czy istnieje ryzyko przedawnienia roszczeń.
Po przeprowadzeniu analizy możliwe jest podjęcie decyzji o dalszych działaniach, w tym skierowaniu do banku odpowiedniego wezwania, a następnie – jeżeli bank nie spełni żądania – wystąpieniu na drogę sądową. Postępowanie sądowe ma na celu uzyskanie rozstrzygnięcia dotyczącego zasadności roszczenia i rozliczenia stron.
Jeżeli spłaciłeś kredyt frankowy, nie zakładaj automatycznie, że wraz z ostatnią ratą definitywnie zakończyła się możliwość dochodzenia roszczeń.
Skontaktuj się z Kancelarią i prześlij swoją umowę kredytową do bezpłatnej analizy. Wspólnie sprawdzimy, czy masz podstawy, aby domagać się od banku zwrotu pieniędzy.

