Jest to sprawa w której droga kredytobiorców do sprawiedliwości i uzyskania stwierdzenia nieważności zawartej z bankiem umowy oraz odzyskania należnych środków była wyjątkowo długa i szczególnie wyboista. I co szczególnie istotne, w tym konkretnym przypadku, w dużej mierze miało to związek z błędami i zaniechaniami po stronie Sądu rozpoznającego sprawę.

Czasu nie da się wrócić, niepotrzebnego stresu i nerwów kredytobiorców również.

Na szczęście udało się uzyskać stwierdzenie przewlekłości postępowania, a co za tym i symboliczne odszkodowanie.

A co do samej spawy, powodowie 9 marca 2022 r. wnieśli do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko bankowi o ustalenie nieważności umowy kredytowej oraz o zapłatę, wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia. Po wpłynięciu pozwu miała miejsca pierwsza niezasadna i nieracjonalna decyzja ze strony Sądu, który uznał się niewłaściwym miejscowo i przekazał sprawę do rozpoznana do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, który w żadnej mierze nie był związany ze sprawą (powodowie mieszkają w Warszawie, pozwany ma siedzibę w Warszawie, jak również kredyt pozostawał bez związku z Jelenią Górą). Finalnie postanowienie o przekazaniu zostało uchylone i sprawa pozostała w Warszawie, ale spór o właściwość wydłużył czas trwania postępowania.

Postanowieniem z 28 lutego 2023 r. sąd częściowo uwzględnił wniosek powodów o zabezpieczenie roszczenia, a następnie doręczył pozwanemu odpis pozwu. Pozwany wniósł odpowiedź na pozew oraz zażalenie na postanowienie o zabezpieczeniu.

Pierwszą rozprawę wyznaczono dopiero na 9 kwietnia 2024 r., a więc po około roku od wniesienia odpowiedzi na pozew i dwa lata po wniesieniu pozwu.

Na rozprawie 9 kwietnia 2024 r. sąd zamknął przewód sądowy i odroczył ogłoszenie wyroku do 24 kwietnia 2024 r. Wyrokiem Sąd ustalił nieważność zawartej przez powodów umowy, jednak zupełnie zapomniał o rozstrzygnięciu w zakresie zgłoszonego roszczenia o zapłatę. Strony złożyły wnioski o sporządzenie uzasadnienia wyroku, a powodowie dodatkowo wnieśli o jego uzupełnienie. Mimo wielokrotnych ponagleń ze strony powodów, termin rozprawy dotyczącej uzupełnienia wyroku został wyznaczony dopiero po upływie roku, na dzień 24 czerwca 2025 r. Rozprawa odbyła się w wyznaczonym terminie, natomiast wyrok uzupełniający został ogłoszony 27 czerwca 2025 r.

Wydanie przez Sąd wyroku uzupełniającego nie zakończyło jeszcze batalii sądowej. Strona pozwana wniosła bowiem o sporządzenie na piśmie uzasadnienia wyroku uzupełniającego, na sporządzenie którego strony oczekiwały aż do marca 2026 r. (aż 9 miesięcy).

W związku z długotrwałością postępowania powodowie wnieśli skargę na przewlekłość postępowania, która po merytorycznej ocenie została uznana przez Sąd za zasadną. Sąd apelacyjny wydanym w sprawie wyrokiem uznał, że w sprawie doszło do przewlekłości postępowania przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Wskazał, że sprawa trwała ponad 3 lata i 7 miesięcy, a a mimo wydania wyroku oraz wyroku uzupełniającego nadal nie doszło do prawomocnego zakończenia sprawy z uwagi na opóźnienia w sporządzeniu i doręczeniu uzasadnienia. Zdaniem sądu pomiędzy kolejnymi czynnościami występowały długie i nieuzasadnione przerwy, których nie tłumaczył ani charakter sprawy, ani aktywność procesowa stron.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny stwierdził przewlekłość postępowania oraz przyznał każdemu z powodów rekompensatę od Skarbu Państwa za naruszenie prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Ponadto zasądzono na ich rzecz zwrot kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu skargowym.

Sprawiedliwości choć w części stało się zadość !!!